Jagodowa ściema, czyli odchudzanie z Jagodami Goji

Jagody goji zyskały bardzo mocno na popularności w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych, to właśnie od tego czasu nazywane są superfoods i traktowane jako panaceum na wszelkie dolegliwości. Producenci suplementów na bazie tego produktu określają go jako skuteczny środek w walce z nadmiernymi kilogramami, ma on zmniejszać apetyt, przyśpieszać metabolizm, oczyszczać itp. Przyjrzyjmy się ile jest prawdy w tych recenzjach. Zaczynajmy!

 

Czym są  Jagody Goji

Jagody goji to owoce chińskiej rośliny o nazwie kolcowój pospolity (Lycium barbarum L.), znanej także jako kolcowój szkarłatny, która jest bliskim krewnym chińskiej wilczej jagody.

superfods jagody goji

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skąd wysoka popularność?

Wszystko zaczęło się w roku 2008 kiedy to w jednym ze swoich programów Oprah Winfrey w swoim talk-show przedstawiła jagody goji jako superfoods. Ogłosiła wówczas, że spożywanie tego produktu spowolni proces starzenia, pomoże w odchudzaniu,  poprawi wzrok i wiele więcej, po tym dniu wybuchło ogromne marketingowe szaleństwo.

 

Zacznijmy od początku

Goji to malutkie, podłużne owoce o kolorze pomarańczowo-czerwonym w smaku przypominającym żurawinę, pochodzące z samego Tybetu! Mają dawać nam długowieczność, wzmacniać stawy, kości, układ odpornościowy, poprawiać wzrok, dodawać energii, odchudzać, leczyć raka, oczyszczać, poprawiać potencję, zapobiegać bólom głowy… można by tak długo wymieniać, jednym słowem jest to panaceum na wszystko! Kto z nas nie słyszał o sławnej historii Li Ching-Yuen, który żył ponoć 256 lat, a to dzięki czemu? No oczywiście dzięki jagodom goji które według wielu źródeł zawierają całą masę antyoksydantów, które mają spowalniać starzenie. Ponadto ponoć przepełnione są witaminą C, żelazem, wapniem, witaminami a, b, beta karotenami i wszystkim co najlepsze.

 

Jak jest naprawdę?

Cała historia Li Ching-Youena została oczywiście wymyślona na poczet marketingu, tak jak i miejsce produkcji, którym ma być Tybet. Wyjaśnił to dokładnie dziennikarz śledczy Simon Parry (dziennikarz South China Morning Post) rzeczywiście udając się do Tybetu w poszukiwaniu magicznych jagód goji i to wybrał się do samego epicentrum, regionu reklamowanego tłustą czcionką przez firmy z ojczyzny Autentycznie Tybetańskiej Goji. Nie zdziwi was zapewne fakt , że nikt o nich i ich właściwościach nie słyszał. Dlaczego więc wybrano Tybet?

Kojarzy on się ludziom z mądrością, mistycyzmem, tajemniczością i … zdrowiem, oczywiście jest to bardzo błędne myślenie, tzw. Tybetańska medycyna naturalna, nie sprawdza się w rzeczywistości, widać to po średniej długości życia obywateli, która wynosi około 61-62 lata.

Chińska medycyna też nic nie słyszała o stosowaniu jagód goji w leczeniu (co innego twierdzą sprzedawcy). Goji traktowane jest tam jako normalne pożywienie, dodawane głównie do zup , a nie jak lek…

 

Może nie są z Tybetu ale przecież są przepełnione witaminami!

Problem polega na tym, że suplementy i same jagody goji określane są jako magiczne, mają leczyć tak naprawdę wszystko, szkopuł jest w tym, że żadne badania tego nie potwierdzają i mowa tutaj nie tylko o zbawiennej sile w odchudzaniu, gdzie ponoć pozbędziemy się głodu i spalimy szybciej tłuszcz, ale i w każdej innej, ba! Nie wiemy tak naprawdę ile witamin w sobie posiadają, ponieważ jedne badania wskazują np. że mają w 100 gramach 140 mg witaminy C, a w innych dowiadujemy się, że tylko 20mg. Ponadto we wszystkich ogłoszeniach znajdziemy również, że są świetnym źródłem antyoksydantów, racja tak samo jak bardzo wiele innych owoców : czarnych porzeczek, truskawek, jeżyn, borówek, malin, agrestu, granatów, winogron, pomarańczy, śliwek, ananasów, cytryn, grejpfrutów, moreli, aroni (które przecież nie kosztują majątku tak jak goji) do tego mało kto wspomina o tym, że nasz organizm jest w stanie sam wytwarzać przeciwutleniacze, a jagody goji możemy posadzić we własnym ogródku niskim kosztem.

Nie ma żadnych badań które potwierdzałyby słowa sprzedawców jakoby dzięki suplementowi z jagód z goji mielibyśmy szybciej schudnąć. Nie ma nawet badań które wskazywałyby o ponad przeciętnych ilościach antyoksydantów. Wszystkie eksperymenty i analizy posiadają duże rozbieżności w wartościach i pochodzą tylko z Chin.

 

Czy opłaca się kupować?

Abstrahując od tego czy jagody goji mają magiczną moc czy nie, to z całą pewnością nie opłaca się kupować suplementu na bazie ekstraktu z takiego owocu, dlaczego? Nikt chyba nie wierzy w to, że zażywanie 2-3 tabletek z ekstraktem który zawiera 0.467 gramów goji w sobie mu pomoże, to tak jakbyście spożywali jednego winogrona dziennie w wierze, że on sprawi że schudniecie.

Czy to samo tyczy się owoców goji?

Ostatnio w Niemczech zostały przeprowadzone analizy w Urzędzie Chemicznym i Weterynaryjnym, wykazały one bardzo wysokie zanieczyszczenie pestycydami w sprowadzanych z Chin, suszonych jagód goji.  Dlatego również zalecamy w przypadku samych owoców ostrożność.

 

tabletki goji

 

Podsumowanie

Jagody Goji z cała pewnością są zdrowe, jednak my polecamy zamiast wydawać po 30-40 złotych na 100 gram tych magicznych owoców bądź suplementów na bazie tego owocu, na kupno kilograma truskawek, pomarańczy i ewentualne dokupienie suplementów witaminowych, z całą pewnością da to lepsze efekty, a i zostawi w Państwa kieszeni sporo pieniędzy.

Na koniec dodamy, że Dr. Earl Mindell  jako pierwszy wspomniał w 2003 roku o jagodach goji to właśnie wtedy określił je jako środek który pomoże w odchudzaniu, zmniejszy apetyt, spali tłuszcz, poprawi odporność, poprawi wzrok, wyleczy raka, zapewni długowieczność to w swojej książce „Goji. Himalajski sekret zdrowia” podpierał się historią 250 letniego Chińczyka która ma być potwierdzeniem niesamowitości jagód goji, pewnie już się domyślacie, że głównym sprzedawcą tych owoców jest właśnie Dr. Earl Mindell.

1 Comments

Skomentuj